Historia z początku miesiąca: byliśmy w Londynie, wprawdzie krótko, bo raptem 4 dni, ale miasto wrażenie zrobiło. Pewne rzeczy mi się spodobały, zwłaszcza transport publiczny (taka dziwna fiksacja, którą chyba zaraziłem się od kolegi ze studiów). Nie o województwie londyńskim chciałem, lecz o tym, co się działo w trakcie powrotu.

Read the rest of this entry »