PKP - jeden bilet wiosny nie czyni
grudzień 29, 2007
Historia z początku miesiąca: byliśmy w Londynie, wprawdzie krótko, bo raptem 4 dni, ale miasto wrażenie zrobiło. Pewne rzeczy mi się spodobały, zwłaszcza transport publiczny (taka dziwna fiksacja, którą chyba zaraziłem się od kolegi ze studiów). Nie o województwie londyńskim chciałem, lecz o tym, co się działo w trakcie powrotu.
Lecieliśmy przez Poznań, więc do Wrocławia mieliśmy wrócić pociągiem. Na dworcu obeznaliśmy się z rozkładem odjazdów. Dochodziła 17. O 17:30 był ekspres, a 20 minut później pośpieszny do Wrocławia. Ponieważ kupowałem bilety w imieniu całego naszego stadka, poprosiłem takie na pośpieszny. Jakie było moje zdziwienie, kiedy kasjerka zaproponowała mi bilety na ekspres, oferta last minute, złotówkę taniej niż na pośpiech. Nie trzeba było mi powtarzać dwa razy - kupiłem. Przebiegła mi wtedy myśl, że to zwiastun lepszego, że skoro PKP Intercity walczy o klienta z PKP Przewozy Regionalne, to jest to znak, że ten moloch normalnieje. Niestety, zaraz potem dobitnie się przekonałem, że to nieziszczalne.
Sprawdziliśmy perony (wyszło, że interesuje nas peron 3), złapaliśmy jakieś jedzenie i picie po drodze, i ustawiliśmy się w pozycji oczekującej. ..do odjazdu zostało 5 minut, a pociągu nie ma. Za chwilę wtoczył się osobowy w przeciwnym kierunku, ale na tor obok. My czekamy dalej… Za moment zapowiedź z głośnika: ‘Pociąg pośpieszny do Wrocławia wjedzie na tor przy peronie 3cim’. No jak to? Przecież to stąd mamy odjeżdżać ekspresem!
Jakie było nasze zaskoczenie, kiedy na peron wjechał pociąg zdążający w zupełnie innym kierunku!
…Cierpliwość się nam powoli kończyła, innym pasażerom, którzy się zebrali, chyba też. Korzystając z przypływu adrenaliny, pobiegłem sprawdzić, czy na pewno się perony zgadzają…
Dochodziła 17:45, kiedy upragniony ekspres wjechał na peron. Kiedy wchodziliśmy do wagonu, zagadnął nas jegomość pytaniem, kiedy pociąg odjeżdża z Poznania (po ekwipunku wniosłem, że chciał zapalić na powietrzu).
- ‘Panie, on od 10 minut jest już w drodze’.
Ostatecznie ruszyliśmy z opóźnieniem 20 minut.
Leave a Reply